Absurd? Herezja?
To posłuchaj tego.
Przez lata Twoją przewagą była wiedza.
Twarda wiedza księgowa, kadrowa, podatkowa.
Zapewne też organizacyjna.
Widzisz ryzyko zanim klient zdąży dokończyć opis sytuacji, bo szybko łączysz kropki wcześniejszych doświadczeń.
I właśnie dlatego:
– poprawiasz szybciej niż tłumaczysz,
– decydujesz szybciej niż delegujesz,
– wchodzisz w sprawę szybciej niż zespół zdąży ją samodzielnie zamknąć.
Działasz odruchowo – szybko i sprawnie, jak zawsze.
Bo po co przeciągać temat, jak Ty dokładnie wiesz, co i jak trzeba zrobić!
Tyle że firma i Twój zespół rosną wtedy, gdy przestajesz mieć rolę najlepszego specjalisty w pokoju, a zaczynasz budować ludzi, którzy potrafią myśleć bez Ciebie.
Jeśli zbyt dużo operacyjnych spraw przechodzi przez Ciebie, to ludzie się nie uczą na swoich doświadczeniach, bo nie pozwalasz im doświadczać tego dyskomfortu niewiedzy i poszukiwania rozwiązań.
Ale ta sytuacja poza Twoim zmęczeniem ma jeszcze kilka innych konsekwencji.
To paradoks sukcesu w branży finansowej: Twoja ekspercka wiedza, która zbudowała to biuro, teraz skutecznie blokuje jego rozwój. A Ty jesteś najwęższym gardłem we własnej firmie.
Dlaczego tak trudno to puścić i dlaczego warto to zrobić?
- Lęk przed błędem: W podatkach pomyłka kosztuje. Ale brak samodzielności zespołu długofalowo kosztuje więcej.
- Szybkość jako pułapka: Zrobienie czegoś samej zajmuje 5 minut. Wytłumaczenie tego komuś zajmuje 20 minut, a jeszcze trzeba sprawdzić czy dobrze zrobił, a czasem coś poprawić. Często dzisiaj po prostu nie masz na to czasu. Inwestując dzisiaj ten czas działasz na rzecz odzyskania go w większej ilości w przyszłości.
- Poczucie swojej wartości: Wydaje nam się, że bycie "potrzebną" to miara naszej wartości. Że wiemy różne rzeczy lepiej niż nasi ludzie. I często tak jest. Warto jednak dać im szansę „się dowiedzieć”.
Twoim zadaniem jako liderki nie jest bycie najlepszym specjalistą w pokoju.
Twoim głównym zadaniem jako lidera jest uczyć i wychowywać kolejnych liderów i stworzenie pokoju, w którym ludzie potrafią myśleć bez Twojego udziału.
Jak przestać być "centrum dowodzenia"?
- Zaakceptuj "wystarczająco dobre": 80% wykonane przez pracownika jest warte więcej niż Twoje 100% okupione bezsennością.
- Buduj systemy, nie ludzi-satelity: Proces ma dawać odpowiedź, a nie Ty. Jeśli pracownik pyta "co robić?", zapytaj: "a co mówi nasza procedura?".
- Oddaj odpowiedzialność, a nie tylko zadania: Delegowanie to nie jest przerzucanie faktur. To oddanie prawa do podjęcia decyzji (i popełnienia kontrolowanego błędu).
Czy jesteś gotowa stać się zbędna w operacjach, żeby stać się niezbędna w strategii?
Bo dopóki Twoja wartość polega na tym, że "bez Ciebie się nie da" – to gratuluję, właśnie zbudowałaś sobie etat, z którego nie możesz pójść na urlop, bo naprawdę bez Ciebie się nie da.