Z ciekawości zawsze pytam:
A kto podejmuje ostateczne decyzje?
W 90% przypadków odpowiedź brzmi:
„No… ja.”
I to jest sedno.
Odpowiedzialność nie pojawia się dlatego, że wpiszemy ją w zakres obowiązków.
Ona pojawia się wtedy, kiedy oddajemy komuś realną decyzyjność — razem z ryzykiem pomyłki. Uczymy się jej od dziecka, podejmując decyzje i ponosząc ich konsekwencje.
Moje dziecko pojechało w 8-klasie na 3-dniową wycieczkę szkolną. Pakował się sam. Powiedziałam co powinien wg mnie zabrać, mamy też zrobioną odpowiednią checklistę wyjazdową, ale nie sprawdzałam co faktycznie zabrał. Miał przecież już 14 lat. Na wycieczce lał deszcz i dzieci zmokły jak kury. 🥶Mój jak się okazało nie wziął kurtki przeciwdeszczowej. Pani wychowawczyni oburzona napisała na grupie klasowej: Czy wiecie, co Wasze dzieci spakowały!!??
Pierwsza odpisałam: Ja nie wiem. 🤷♀️
No i się wylało, jaką to jestem złą matką.
Grzecznie odpisałam, że w wieku 14 lat na krótkie wycieczki moje dziecko pakuje się samo i ponosi konsekwencje ewentualnych błędów.
Kiedy wrócił, powiedział mi, że lało tak, że do butów mu się od góry nalewało, a spodnie mógł wykręcać 😂
Ale wiecie co? Od tego czasu zawsze na kilkudniowe wyjazdy wrzuci kurtkę przeciwdeszczową do plecaka. Bo wie, że pogoda nigdy nie jest pewna.
Jako właściciele w biurze rachunkowym boimy się, że nasi pracownicy „zmokną”.
Boimy się tej „wychowawczyni”, która nakrzyczy: Nie zweryfikowała tego Pani!!??
I dla swojego bezpieczeństwa, oszczędności czasu i nerwów – weryfikujemy.
Czasem weryfikujemy nawet dlatego, że nie chcemy odmówić pracownikowi, który o to prosi.
To naturalny odruch:
„Lepiej sprawdzę.”
„Lepiej poprawię.”
„Lepiej zatwierdzę.”
Tylko że wtedy zespół bardzo szybko uczy się, że „i tak szefowa sprawdzi / zdecyduje.
I przestaje myśleć szeroko.
Zaczyna myśleć bezpiecznie.
Ja wiem - błędy kosztują (stres, odsetki, czas, wstyd, czasem odejście klienta),a odpowiedzialność jest realna, bo często to jedyny biznes, który nas utrzymuje.
Budowanie odpowiedzialności to nie jest rzucenie kogoś na głęboką wodę z okrzykiem „radź sobie”. To proces, który ma ważne elementy:
- Jasne role: Kto decyduje o drobnych korektach, a kto o strategii dla klienta?
- Standardy i procesy: Jeśli są opisane, pracownik ma oparcie w systemie, a nie w Twoim humorze albo obecności danego dnia.
- Prawo do błędu (w akceptowalnym wymiarze): Pozwól ludziom popełniać błędy w takim obszarze, który jest dostosowany do ich wiedzy i w zakresie ryzyka, jakie jesteś w stanie udźwignąć.
- Decyzyjność: Oddaj komuś realne prawo do podjęcia decyzji. Nawet jeśli Ty zrobiłabyś coś inaczej.
Nagrodą za przejście przez powyższe etapy jest myślący, odpowiedzialny zespół.
Twoja wartość w firmie nie polega na tym, że wiesz wszystko najlepiej.
Ważniejsze i bardziej potrzebne jest to, że potrafisz zbudować środowisko, w którym ludzie nie boją się być mądrzy, są zaangażowani i odpowiedzialni.